I Runda Steakownia Store WPP: Motor Lubawa - GKS Wikielec 1-3 (0-1)

Opublikowano:

25 lipca 2026 r. na Stadionie Łazienkowskim w Lubawie drużyna MLKS Motor Lubawa zainaugurowała rozgrywki 2026/2027 meczem z GKS-em Wikielec w ramach Wojewódzkiego Pucharu Polski. Rywal Lubawian to drużyna IV-ligowa, która w poprzednim sezonie spadła z rozgrywek Betclic III Ligi, zajmując 14 lokatę. W przedsezonowej przerwie ekipę z Wikielca opuściło sporo kluczowych zawodników, a dziś kadra zespołu budowana jest na lokalnych zawodnikach i wychowankach. 

Początek meczu należał do gości. Już w 2 minucie stworzyli sobie klarowną sytuację, oddając strzał na bramkę Szymona Witkowskiego, lecz bramkarz był na posterunku, odbijając piłkę na rzut rożny. Szybko mogli odpowiedzieć gospodarze - dobrą akcję na skrzydle przeprowadził Filip Szymański, wpadł w pole karne, dograł do Doriana Szwarca, lecz młody zawodnik uderzył ponad bramką. W 13 minucie sędzia podyktował jedenastkę dla GKS-u Wikielec, którą pewnie wykorzystał Mateusz Jajkowski. Goście prowadzą 1-0.

W 20 minucie trener Marek Śnieżawski przeprowadził wymuszoną zmianę, kontuzji doznał Martyn Michalak, a na boisku w jego miejsce pojawił się Łukasz Margalski. W pierwszej połowie obie drużyny próbowały wzajemnie zagrażać bramce przeciwnika, lecz więcej bramek już nie padło i piłkarze na przerwę udali się przy jednobramkowym prowadzeniu gości. 

Pierwszy kwadrans drugiej połowy to przewaga gości, którzy z łatwością przedostawali się w pole karne Motoru i zagrażali bramce, oddając dużo strzałów. W następnej fazie meczu inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze, którzy coraz częściej i odważniej gościli na połowie IV-ligowca. W 61 minucie świetną akcję na skrzydle przeprowadził Łukasz Margalski, który ostatecznie został sfaulowany przed polem karnym, a Alexandre Bosse - obrońca Wikielca, za faul, został napomniany żółtą kartką. Chwilę później o świetny strzał z dystansu pokusił się Filip Szymański, lecz bramkarz gości Kacper Włodarczyk popisał się kapitalną obroną. 

Motor coraz bardziej napierał, bramka wisiała w powietrzu, natomiast to nie Lubawianie ją zdobyli, a goście. W 70 minucie podanie na wolne pole otrzymał Alan Klimek i w sytuacji sam na sam nie miał problemu umieścić piłki w siatce. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Już 2 minuty później Motor złapał kontakt po bramce Damiana Gerki, tak więc nadzieje na wyrównanie odżyły. W 78 minucie spotkania mogło być już 2-2. Do piłki odbitej przez bramkarza po strzale z rzutu wolnego wykonywanego przez Łukasza Margalskiego dopadł Bartosz Kuczyński, lecz napastnik Motoru nie mógł się cieszyć z wyrównującego gola, bo instynktowną obroną swoją drużynę przed stratą bramki uchronił Włodarski. 

Wydawało się, że podopieczni Marka Śnieżawskiego są coraz bliżej wyrównania, lecz też plany pokrzyżowała czerwona kartka w 86 minucie dla bramkarza Szymona Witkowskiego, który wyszedł za pole karne i sfaulował zawodnika wychodzącego na dobrą pozycję do zdobycia gola. W tej sytuacji trener musiał dokonać zmiany, z boiska zszedł Antoni Biczkowski, a w jego miejsce pojawił się Marek Koczot. W ostatniej akcji meczu Wikielec zadał ostateczny cios, kiedy to gola na 1-3 zdobył Jakub Grudnowski. Motor Lubawa odpadł po zaciętym pojedynku już w I Rundzie WPP, lecz bardzo dobry mecz na tle IV-ligowego rywala może napawać optymizmem na rozgrywki Klasy Okręgowej. 

Za tydzień, 1 sierpnia Motor Lubawa wybierze się na daleki wyjazd do Pieniężna, aby rozegrać mecz z tamtejszą Wałszą. Początek meczu o godzinie 17:00 na Stadionie Miejskim na ulicy Braniewskiej 1 w Pieniężnie.

Tekst: Jędrzej Świątkowski 
Zdjęcia: 
daf653foto