W sobotę w Hali OSiR w Lubawie rozegrano spotkanie 19. kolejki Fogo Futsal Ekstraklasa. Gospodarze — Constract Lubawa — podejmowali zespół Widzew Łódź, prowadzony przez trenera Marcina Staniszewskiego. Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy przed meczem mogli pochwalić się serią siedmiu spotkań bez porażki.
Już w pierwszej minucie wynik otworzył Kacper Sendlewski, dając prowadzenie drużynie z Lubawy. Chwilę później goście przeprowadzili trzy bardzo groźne akcje, lecz bramkarz gospodarzy — Gozi — znakomicie obronił strzały Ortisa i Rybitskiego.
W 4. minucie sfaulowany został strzelec pierwszej bramki, jednak rzut wolny z około 11 metrów został słabo wykonany. Minutę później Gabriel oddał kapitalny strzał, lecz bramkarz gości — Michał Huła — popisał się świetną interwencją.
Gospodarze dominowali pod bramką rywali, jednak brakowało skutecznego wykończenia akcji. W kontrataku Ortiz oddał piękny, minimalnie niecelny strzał. W defensywie bardzo dobrze prezentowali się Gabriel oraz Mataja. W 9. minucie Mataja zmarnował niemal stuprocentową okazję po podaniu Adriano.
W 11. minucie na parkiecie pojawił się Jakub Raszkowski. Przewaga gospodarzy rosła — dominowali w ataku i liczbie strzałów, lecz nadal prowadzili tylko 1:0. W 12. minucie po indywidualnej akcji Pedrinho podwyższył wynik na 2:0. W 15. minucie Moreno uderzył obok bramki Goziego.
W 17. minucie Raszkowski zagrał jak to kiedyś bywało do Pedrinho, a ten zdobył swoją drugą bramkę, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0 dla gospodarzy. Do przerwy Constract Lubawa prowadził pewnie — druga połowa zapowiadała się bardzo interesująco.W pierwszej połowie znakomicie prezentował się Rybitskyi.
W drugiej połowie w drużynie gospodarzy pojawili się Helder oraz Szymon Licznerski. W 24. minucie doszło do niefortunnego zderzenia Gozi z Licznerskim, po którym na parkiet wszedł Hubert Zadroga.
W 26. minucie Mataja zagrał do Licznerskiego, a ten zdobył czwartą bramkę dla drużyny z Lubawy. Dwie minuty później, po kontrze i przechwycie Sendlewski pod bramką gości, Helder podwyższył wynik na 5:0.
W 32. minucie Oskar Pióro był bliski zdobycia gola po błędzie Adriano, jednak piłka trafiła w poprzeczkę. Adriano Lemos kilkukrotnie znajdował się w dogodnych sytuacjach, lecz tego dnia nie zdołał zdobyć bramki. W 35. minucie Helder został ukarany żółtą kartką. Chwilę później, po podaniu Grubalskiego, Adriano trafił w słupek.
W 36. minucie Pedrinho zagrał do Licznerskiego, ten podał do Pedro Pereira i padła bramka na 6:0. Na trzy minuty przed końcem Pedrinho zdobył swoją trzecią bramkę, kompletując hat-tricka i podwyższając wynik na 7:0. W 38. minucie Babilov zdobył gola dla gości (7:1). Następnie Pedrinho strzelił swoją czwartą bramkę, a wynik spotkania ustalił Marton – było 8:2.
Gospodarze byli zdecydowanie skuteczniejsi i zasłużenie pokonali Widzew Łódź. Goście, mimo obecności w składzie wielu znakomitych zawodników, nie potrafili poważnie zagrozić rywalom.
(mz)foto Paweł Jakubowski