W ramach 18. kolejki Fogo Futsal Ekstraklasy Constract Lubawa podejmował we własnej hali zespół Legii Warszawa. Początek spotkania został opóźniony z powodu awarii pojazdu drużyny gości.
Gospodarze przystępowali do meczu z trzeciego miejsca w tabeli, mając na koncie 38 punktów. Legia Warszawa zajmowała 9. pozycję z dorobkiem 25 punktów. Do Lubawy przyjechała liczna grupa kibiców z Warszawy, która od pierwszych minut głośno wspierała swój zespół.
Pierwsze dziesięć minut upłynęło pod znakiem uważnej gry w defensywie i wzajemnej asekuracji. W 10. minucie impas przełamał Kacper Sendlewski, który pokonał Tomasza Warszawskiego i dał prowadzenie Constractowi. Dwie minuty później kibice obejrzeli efektowną akcję prawą stroną boiska – Sávio dokładnie dograł do Pedro Pereiry, a ten kapitalnym strzałem podwyższył wynik na 2:0.
W 16. minucie gospodarze byli bliscy trzeciego trafienia, jednak po strzale Sendlewskiego piłka trafiła w słupek. Chwilę później w akcję ofensywną włączył się bramkarz Constractu, Gozi, lecz goście przejęli piłkę. Groźną kontrę Legii ponownie przerwał jednak Sendlewski, ratując swój zespół przed stratą bramki.
Legia odpowiedziała po stałym fragmencie gry – Alamikotervo zdobył gola kontaktowego na 2:1. Radość gości nie trwała długo. Chwilę później dzisiejszy solenizant Pedrinho popisał się indywidualną akcją prawą stroną boiska i precyzyjnym strzałem podwyższył wynik na 3:1.
Końcówka pierwszej połowy należała już zdecydowanie do gospodarzy. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Pedrinho niefortunną interwencję zaliczył Szczepański, kierując piłkę do własnej bramki. Następnie po zespołowej, efektownej akcji Adriano podwyższył na 5:1. Chwilę przed przerwą błąd Tomasza Warszawskiego, który wyszedł z piłką poza pole bramkowe, bezlitośnie wykorzystał Pedro Pereira, ustalając wynik do przerwy na 6:1.
Początek drugiej połowy mógł przynieść bramkę dla gości – już w pierwszej akcji piłka trafiła w słupek, ratując gospodarzy przed stratą gola. W 23. minucie po dokładnym podaniu Sebastiana Grubalskiego swoją drugą bramkę w meczu zdobył Kacper Sendlewski.
Po 30 minutach gry trener Dawid Grubalski wprowadził na boisko Szymona Licznerskiego, Słoweńca Benjamina Tusara oraz – po bardzo długiej przerwie – Jakuba Raszkowskiego. W bramce pojawił się Hubert Zadroga.
Na osiem minut przed końcem Legia próbowała zmniejszyć rozmiary porażki, grając z lotnym bramkarzem. Goście grali jednak nerwowo i nieczysto, co zemściło się cztery minuty przed końcem – Pedro Pereira wykorzystał rzut karny przedłużony, kompletując hat-tricka i podwyższając wynik na 8:1. Chwilę później Gabriel zdobył dziewiątą bramkę dla Constractu. W końcówce spotkania goście po golu Rui Pinto zdobyli jeszcze pokonać Huberta Zadrogę, ustalając wynik meczu na 9:2.
Po dłuższej przerwie Constract Lubawa udowodnił, że liczy się w ścisłej czołówce tabeli. Gospodarze zaprezentowali ciekawy, zespołowy futsal, a drużyna z Warszawy – mimo starań – nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki.
Warto podkreślić, że w składzie Constractu zabrakło Dawida Mataja, który wraz z reprezentacją Chorwacji zdobył brązowy medal mistrzostw Europy w futsalu. (mz)
foto Constract Lubawa