Zakończyło się trzecie spotkanie drużyny Constractu Lubawa podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu rozgrywanych w Bielsku-Białej. Ostatnim rywalem w grupie A był zespół KS Gniezno, który wcześniej zremisował z Eskadą Warszawa i uległ Dreman Exlabesa Opole. Faworytem meczu była drużyna z Lubawy, choć w futsalu nic nie jest pewne.
Niespodzianką w tej grupie był remis Opola z Warszawą 2:2, po którym ubiegłoroczny wicemistrz Polski odpadł z turnieju, tracąc bramkę na 20 sekund przed końcem spotkania. Przed ostatnim meczem fazy grupowej było już wiadomo, że Constract ma zapewniony awans.
Początek spotkania był bardzo dynamiczny. Już w 4. minucie Nikodem Jaskulski zdobył piękną bramkę dla „konstruktorów”, otwierając wynik meczu. W 8. minucie na 2:0 podwyższył Jan Fafiński. Trzy minuty później ponownie na listę strzelców wpisał się Jaskulski, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0 i powiększając swój dorobek do czterech goli w turnieju.
W 13. minucie po efektownej akcji Huberta Muszyńskiego i Jana Fafińskiego było już 4:0. Chwilę później Muszyński sam zdobył bramkę na 5:0. Goście próbowali odpowiedzieć, jednak bramkarz lubawian Jan Rutkowski popisał się kilkoma kapitalnymi interwencjami. W 17. minucie kapitan KS Gniezno pokonał jednak bramkarza Constractu i zrobiło się 5:1. Rozluźniona drużyna z Lubawy popełniła błędy w obronie, co pozwoliło rywalom zdobyć kolejne gole – najpierw na 5:2, a następnie po stałym fragmencie gry na 5:3. W końcówce spotkania Mianecki ustalił podwyższył na 6:3 i Bieńkowski zakończył festiwal strzelecki na 7:3
Constract Lubawa wygrał spotkanie i awansował do ćwierćfinału turnieju z pierwszego miejsca w grupie. Słowa uznania należą się także zawodnikom z Gniezna, którzy mimo gry „o przysłowiową pietruszkę” walczyli ambitnie i zdobyli trzy bramki. MVP spotkania został Nikodem Jaskulski.
(mz) foto Paweł Jakubowski