Od początku spotkania gra była wyrównana, pełna walki i zaangażowania. Już w 4. minucie Savio oddał kapitalny strzał, ale Marek Karpiak popisał się znakomitą interwencją. W 6. minucie po precyzyjnym podaniu bramkarza gości Adam Wędzony zdobył bramkę na 1:0. Roberto Gozi, który wrócił po kontuzji, nie miał szans na obronę tego uderzenia.
W 10. minucie Adriano strzelał po dograniu Pedrinho, jednak bramkarz rywali ponownie stanął na wysokości zadania. W grze gospodarzy było sporo chaosu i niedokładności, a blokowane strzały nie przynosiły efektu. Dopiero w 15. minucie po podaniu Pedrinho, Dener zdobył bramkę wyrównującą. Wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.
Druga część meczu miała podobny przebieg. Celne strzały Pedrinho były regularnie wyłapywane przez bramkarza gości. W 30. minucie po błędzie Heldera drużyna z Bochni mogła ponownie objąć prowadzenie, lecz ich zawodnik nie trafił do bramki. W 32. minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się Adriano Lemos, który nieraz potrafi trafić w kluczowych momentach. Constract wyszedł na prowadzenie 2:1.
Spotkanie jednak się nie skończyło. W 34. minucie Fran Moreno po stałym fragmencie gry przyjął futsalówkę i doprowadził do wyrównania. W końcówce gospodarze mieli na koncie już pięć fauli, a każdy kolejny groził przedłużonym rzutem karnym. Nie potrafili niestety wcześniej zdobyć bramki doskonała obrona bramkarza gości Marka Karpiaka w całym spotkaniu. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.
Choć Constract oddał mnóstwo strzałów, nie potrafił zdobyć bramki dającej trzy punkty. Po wczorajszej porażce drużyny z Leszna była szansa przesunięcia w tabeli ,niestety zawodnicy z Lubawy nie wykorzystali tego. (mz)
foto Paweł Jakubowski