W sobotę, 8 listopada, rozgrywane są mecze Pucharu Polski w futsalu. Drużyna Constractu Lubawa udała się do Białegostoku, by zmierzyć się z pierwszoligowym zespołem BAF Bonito Białystok. Choć gospodarzom nie wiedzie się najlepiej w rozgrywkach ligowych, to wiadomo – puchar rządzi się swoimi prawami.
Spotkanie rozpoczęło się niespodziewanie – gospodarze odważnie ruszyli do ataku, nie pozwalając przyjezdnym na rozwinięcie skrzydeł. Po jednej z akcji, gdy bramkarz Constractu Gutta wyszedł z bramki, bramkarz BAF-u oddał mocny i celny strzał w kierunku bramki gości. Gutta obronił, ale przy interwencji doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł Jan Rutkowski.
Już w 5. minucie padła pierwsza bramka dla gości strzelcem był Helder, a dwie minuty później Dener podwyższył na 0:2. Constract kontrolował przebieg spotkania – szybkie przejęcie futsalówki i Kacper Sendlewski, kapitan drużyny, trafił na 0:3.
W 11. minucie Adriano podwyższył prowadzenie na 0:4, a chwilę później po efektownej indywidualnej akcji Pedrinho zdobył piątą bramkę dla Constractu. Gospodarze mimo wysokiej straty nie poddali się – po żółtej kartce dla Sendlewskiego udało im się zdobyć honorowego gola gospodarzom po zakończonej akcji Mikołaja Siemieniuka.
Druga połowa była mniej emocjonująca. W 26. minucie goście zdobyli kolejną bramkę, a w 32. minucie podwyższyli na 1:7. BAF próbował gry z lotnym bramkarzem, jednak „konstruktorzy” skutecznie odpierali ataki. Dwie świetne okazje miał Savio, lecz nie zdołał ich wykorzystać. Kolejny doskonały mecz zagrała bramkarz gospodarzy Jan Rutkowski. Po zmianie w niektórych sytuacjach znakomicie sobie radził młody wychowanek Constractu Lubawa.
W 38. minucie, po akcji z lotnym bramkarzem Denerem, Constract zdobył ósmego gola, ustalając wynik spotkania na 1:8.
Drużyna Constractu Lubawa awansowała do dalszej fazy rozgrywek Pucharu Polski. W meczu zabrakło Pawła Kaniewskiego i Bruno Cintry, jednak nawet bez nich zespół z Lubawy zaprezentował wysoką formę. (mz)