W meczu dwóch sąsiadujących w tabeli drużyn zmierzyły się piąty Constract Lubawa i czwarty zespół We-Met. Goście prezentują solidną formę na własnym parkiecie, jednak na wyjazdach radzą sobie zdecydowanie gorzej. W ich składzie występują dwaj byli zawodnicy Constractu: wychowanek klubu Jakub Konrat oraz reprezentant Polski Mateusz Madziąg.
Już na początku meczu gospodarze oddali dwa celne strzały – autorem pierwszego był Kacper Sendlewski, a drugiego Adriano. Chwilę później, po stałym fragmencie, Pereira przymierzył w stronę bramki, ale Jakub Konrat popisał się świetną interwencją.
W 5. minucie gospodarze dopuścili się błędu – Gutta wyszedł za pole bramkowe i otrzymał żółtą kartkę. Goście mieli szansę z 7. metra, ale nie wykorzystali okazji. Constract często próbował strzałów z dystansu, aż w 6. minucie padł pierwszy gol – po podaniu Denera, Pedrinho ten umieścił piłkę w siatce. Zaledwie chwilę później Dener asystował przy trafieniu Pedrinho i gospodarze prowadzili już 2:0.
W 8. minucie gospodarze popełnili kolejny błąd – Pereira źle prowadził piłkę, co wykorzystał Roll,podając do Ostraka i ten zdobywa bramkę kontaktową dla We-Met (2:1).
Constract popełniał sporo błędów przy wyprowadzaniu piłki, brakowało dokładności. Na boisku pojawił się wracający po kontuzji Sebastian Grubalski. Gra w tym okresie była wyrównana i prowadzona w sportowym duchu.
W 18. minucie po akcji Denera i podaniu do Cintry ten nie trafił w idealnej sytuacji. Goście natychmiast ruszyli z kontrą, którą skutecznie zakończył Mateusz Madziąg, wyrównując wynik na 2:2.
Pierwsza połowa zakończyła się remisem, w dużej mierze dzięki świetnym interwencjom Jakuba Konrata, który wyróżniał się między słupkami gości.
Druga połowa spotkania zapowiadała się ciekawie. W przerwie trener Dawid Grubalski zapewne skierował kilka słów do swoich podopiecznych niezbyt przyjemnych. W 23. minucie faul Kornata w polu bramkowym na Adriano poskutkował rzutem karnym, który wykorzystał Bruno Cintra, dając gospodarzom prowadzenie 3:2.W 27. minucie faulował Łopigrowski, za co otrzymał żółtą kartkę. Gospodarze mieli szansę na podwyższenie prowadzenia z 9 metrów, lecz Dener trafił w zawodnika gości.
W 31. minucie, po ładnej akcji gospodarzy, Kacper Sendlewski pokonał Kornata, a na tablicy wyników pojawiło się 4:2. To jednak nie był koniec emocji. Goście próbowali kontratakować i po jednej z akcji słupek uchronił gospodarzy przed stratą bramki.
W końcówce spotkania goście grali z lotnym bramkarzem – trenerem Olkiem Bodnarem, zaś w drużynie gospodarzy pojawił się Paweł Kaniewski. Goście starali się wykorzystać tę sytuację, a Roll był bliski zdobycia bramki, lecz Pereira zablokował silny strzał swoim ciałem.W 40. minucie Mateusz Madziąg zdobył swoją drugą bramkę, a spotkanie zakończyło się wynikiem 4:3.
W drużynie gospodarzy na wyróżnienie zasłużył Kacper Sendlewski, który od początku grał dobrze. Stworzył kilka groźnych sytuacji strzeleckich pod bramką Kornata, był aktywny przy stałych fragmentach gry, oddając kilka celnych i silnych strzałów, a dodatkowo zdobył bramkę w dzisiejszym spotkaniu. W drużynie gości w mojej ocenie najlepiej prezentował się Jakub Kornat. Należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt, Mateusz Madziąg od kiedy opuścił Constract Lubawa, to w każdym spotkaniu z byłą drużyną zdobywa bramkę, a w dniu dzisiejszym dwie. (mz)
foto Paweł Jakubowski