CONSTRACT LUBAWA – BSF ABJ BOCHNIA 5:5 (2:3)

Opublikowano:

BSF ABJ Bochnia niespodziewanie zremisowało na wyjeździe z Constractem Lubawa 5:5. Hat-tricka w tym skompletował Pedrinho, ale po drugiej stronie tym samym odpowiedział mu Sebastian Leszczak.

Gdyby spojrzeć na skład BSF-u ABJ Bochnia i brak wykluczonych za żółte kartki Minora Cabalcety, Adama Wędzonego oraz Wojciecha Przybyła, można by pomyśleć, że Constract czeka dość łatwe spotkanie. Bochnianie osłabieni w ofensywie, do tego z dużymi problemami w obronie wydawali się być dużo łatwiejszym rywalem, niż miało to miejsce w weekend.

A jednak! Bo choć wynik otworzył Pedrinho, szybkim zwodem na wysokości pola karnego mijając Kamila Surmiaka i uderzając nie do obrony pod samą poprzeczkę, to przyjezdni szybko doprowadzili do remisu i zaczęli dochodzić do głosu. Najpierw z Oskarem Dmochewiczem łatwo poradził sobie Sebastian Leszczak, schodząc do środka i uderzając pięknie obok Victora Lopeza. Prowadzenie gościom dał natomiast Kevin Kollar, który skorzystał na braku między słupkami Victora Lopeza i mimo nacisku rywali, trafił perfekcyjnie do pustej siatki.

Na 2:2 bezpośrednio z rzutu wolnego po rękach słowackiego golkipera strzelił Tomasz Kriezel, ale na przerwę w lepszych nastrojach schodzili goście, którym ponownie prowadzeni dał Łukasz Biel. Duże brawa należą się tu jednak asystującemu, Kamilowi Surmiakowi. Świetne oszukanie zwodem rywala na wysokości linii końcowej boiska i wyłożenie piłki na pustą bramkę mogło zrobić wrażenie na wielu kibicach gospodarzy.

W drugiej odsłonie Constract próbował odrobić straty, ale w świetnej dyspozycji był Kollar. Kiedy jednak już skapitulował to od razu dwukrotnie. Do ponownego remisu doprowadził najpierw Claudinho, uderzając płasko miedzy nogami bramkarza po zagraniu od Pedrinho z lewej linii autowej, zaś na 4:3 trafił już sam Brazylijczyk, który skorzystał na tym, na czym Kollar w pierwszej połowie – ofensywnym zapędom bramkarza rywali.

Od tego momentu Constract też zaczął mieć wszystko pod kontrolą. A przynajmniej tak się na tamten moment wydawało. Na 5:3 zaraz trafił Pedrinho i… w Lubawie zaczęły dziać się cuda, których autorem był Sebastian Leszczak.

Tym razem na zejście do środka boiska dał się oszukać Tomasz Kriezel, co ponownie zakończyło się piękną bramką. Dwie minuty później piłkę przechwycił natomiast Pero Pereira, z kontrą wyszedł Łukasz Biel, zagrał do Leszczaka, a ten ustalił rezultat spotkania na 5:5.

BSF ABJ Bochnia niespodziewanie zremisował z Constractem Lubawa, co nie tylko sprawiło, że gospodarze stracili punkty, ale i spadli na drugie miejsce w ligowej tabeli kosztem Rekordu Bielsko-Biała.

Bramki: Pedrinho 5, 28, Tomasz Kriezel 13, Claudinho 27 – Sebastian Leszczak 5, 35, 37, Kevin Kollar 8, Łukasz Biel 15.

Futsal Ekstraklasa
foto Paweł Jakubowski