Felieton Wiesławy Chmielewskiej, autorki spektaklu „Matki nie odchodzą nigdy”

Opublikowano:

Codzienny felietonik o emocjonalnym zabarwieniu. Może to wtedy już nie felietonik?

Słońce potrafi świecić na wiele sposobów. Czasem wysoko nad nami, czasem gdzieś pomiędzy ulicami miasta, a czasem — najtrwalej — w ludziach. I właśnie takie słońce rozgościło się w Lubawie.

Bo przecież nie chodzi tylko o spektakl. Choć „List od matek do matek”, utkany także z autorskich wierszy (Wiesława Chmielewska) był czymś więcej niż wydarzeniem artystycznym — był gestem. Hołdem dla matek, ich codziennej siły, cichej wiary i niewidzialnej pracy. Pokłonem złożonym jednocześnie tradycji i współczesności. Tej dawnej i tej, która dzieje się tu i teraz, na naszych oczach.

Ale każdy, kto kiedykolwiek stanął na scenie, wie jedno: magia nie dzieje się sama.

Za kulisami tej magii stali ludzie konkretni, uważni i niezawodni — Piotr Mergalski i Józef Wiśnicki. Profesjonalni, życzliwi, obecni dokładnie tam, gdzie trzeba — i ani kroku dalej. Tacy, dzięki którym wszystko „po prostu działa”, choć wiemy, że to „po prostu” kosztuje ogrom pracy i skupienia.

Byli też gospodarze miejsca — otwarci i wspierający. Pani Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Pan Prezes MPWiK, Panowie Kierowcy — może bez nazwisk, ale z rolą nie do przecenienia. To oni sprawili, że Kamienica Scena Mała mogła tego dnia „zagrać” w Lubawie — mieście o biskupiej historii i bardzo współczesnym sercu.”

A potem była publiczność.

Nie anonimowa. Wrażliwa. Skupiona. Bliska. Wśród niej — dorośli uczniowie, przyjaciele syna z podwórka, przyjaciele z pracy. Ludzie, którzy nie tylko oglądali, ale współodczuwali. I którzy na koniec nie mieli wątpliwości — standing ovation nie jest gestem grzeczności. Jest odpowiedzią.

I jeszcze ona — Marta Wiadrowska. Głos, który nie potrzebuje nadmiaru słów. Skromność, która nie udaje skromności. Zachwyt publiczności był tu czymś naturalnym, nie wymuszonym.

A gdzieś pomiędzy tym wszystkim — Sylwia.

Mistrzyni. „Tego za pulpitem i na ekranie”. Tego, co spina całość i sprawia, że chaos zamienia się w opowieść.

Wracaliśmy wieczorem. I już wtedy tęskniliśmy za wczoraj.

Może właśnie na tym polega sens takich chwil — że dzieją się tylko raz, ale zostają na długo. W pamięci. W emocjach. W ludziach.

Puenta?

Spektakle się kończą. Kurtyna opada. Światła gasną.

Ale jeśli wszystko zostało zrobione naprawdę — to najważniejsze przedstawienie zaczyna się dopiero potem. W nas.

Wiesława Chmielewska


Spektakl, wystawiony przez Grupę Teatralną Kamienicy Scena Mała z Torunia, odbył się 25 maja w Sali widowiskowej MOK w Lubawie. 

Aktorzy: Regina Pietruszewska, Hanna Leśniewska, Izabela Jagodzińska, Maria Jagielska, Danuta Szymańska, Maria Matuszak, Jerzy Krukowski. 

Scenariusz i reżyseria: Wiesława Chmielewska – wychowawczyni i polonistka wielu pokoleń uczniów Zespołu Szkół w Lubawie.