16. kolejka FOGO Futsal Ekstraklasy. Constract Lubawa – Ruch Chorzów 13:1

Opublikowano:

Dziś rozegrano spotkania 16. kolejki FOGO Futsal Ekstraklasy. W hali OSiR w Lubawie Constract podejmował Ruch Chorzów – beniaminka, który po przerwie od tego sezonu ponownie występuje na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Warto przypomnieć, że w styczniu ubiegłego roku Ruch był bardzo bliski sprawienia niespodzianki. Głównie dzięki bramkom Biela chorzowianie długo walczyli z faworytem, jednak ostatecznie Constract zwyciężył na wyjeździe 7:4. 

Od tamtego czasu wiele się zmieniło – zespół z Lubawy wzmocnił się reprezentantami Chorwacji i Słowenii: Davidem Matają oraz Benjaminem Tušarem, natomiast Ruch stracił dwóch zawodników i przed tym meczem zamykał ligową tabelę.

Początek spotkania był typowy – sporo chaosu, nieprzemyślanych strzałów i wzajemnego wyczekiwania na błędy rywala. W 5. minucie padła jednak niespodzianka: po zamieszaniu podbramkowym Salisz zdobył gola dla gości i Ruch objął prowadzenie 1:0.
Strata bramki pobudziła gospodarzy. Constract próbował uderzeń z dystansu, lecz strzały były niecelne lub dobrze bronione przez bramkarza Ruchu – Pawła Murę.

W 9. minucie przyszło wyrównanie – Adriano Lemos popisał się indywidualną akcją i kapitalnym strzałem.Zaledwie minutę później piękną akcję przeprowadzili dwaj najmłodsi zawodnicy na parkiecie  Szymon Licznerski precyzyjnie podał do Kacpra Sendlewskiego, a ten zdobył bramkę na 2:1. 

Od tego momentu Constract całkowicie przejął kontrolę nad meczem.W 17. minucie bliski debiutanckiego trafienia był David Mataja, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę. Chwilę później Pedro Pereira po akcji prawą stroną idealnie dograł do Adriano Lemosa, który podwyższył na 3:1. Na tym gospodarze nie poprzestali – po podaniu Matai, Pedrinho popisał się efektownym „brazylijskim tańcem” i ustalił wynik pierwszej połowy na 4:1.
W tej części gry świetnie prezentował się także Kacper Sendlewski, który oddał kilka groźnych strzałów i dwukrotnie obił słupek.

Już w 21. minucie Adriano Lemos był bliski kolejnego gola, trafiając z dwóch metrów w słupek, a dobitkę obronił Marcin Grzywa. Dwie minuty później po stałym fragmencie gry Pedrinho dograł do Szymona Licznerskiego, który lewą nogą kapitalnie uderzył przy słupku – 5:1.
Na parkiecie pojawili się kolejni zawodnicy Constractu, m.in. Savio oraz Łukasz Frankiewicz, który asystował przy trafieniu Sebastiana Grubalskiego – 6:1. 

W 29. minucie na listę strzelców wpisał się wreszcie Pedro Pereira, który w tym spotkaniu oddał kilkanaście strzałów.W 30. minucie zadebiutował Benjamin Tušar, a w bramce pojawił się Vlad Bondarenko. Chwilę później po zespołowej akcji Sebastian Grubalski podał do Kacpra Sendlewskiego, który zdobył kolejną bramkę – 8:1.

Constract nie zwalniał tempa. Bramkę dołożył Sebastian Grubalski, a następnie Savio po asyście Sendlewskiego. W 35. minucie akcję rozpoczął Licznerski, a Sendlewski skompletował hat-tricka.
Debiutujący David Mataja miał kilka doskonałych okazji, jednak długo brakowało mu szczęścia. W końcu po podaniu Tušara do Pereiry „kropkę nad i” postawił właśnie Mataja, zdobywając bramkę na 12:1. W 38. minucie Ruch miał jeszcze rzut wolny, lecz Bondarenko pewnie interweniował.

Wydawało się, że takim wynikiem mecz się zakończy, jednak po długim i dokładnym podaniu zawodnika z linii obrony Matai zdobył jeszcze jedną bramkę – jego drugie trafienie w spotkaniu. Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Constractu Lubawa 13:1.

Wynik mówi sam za siebie. Zespół z Lubawy zaprezentował się znakomicie, dominując rywala przez niemal całe spotkanie. W mojej ocenie tytuł MVP meczu w pełni zasłużenie należy się Kacprowi Sendlewskiemu.

(mz) 
foto Pawel Jakubowski