Dziś rozegrano w kraju spotkania 1/16 finału Pucharu Polski w futsalu. I-ligowy AZS Uniwersytet Gdański podejmował u siebie drużynę Constractu Lubawa.
Początek meczu należał do gości. Już w pierwszych akcjach Kaniewski dokładnie wyłożył futsalówkę Adriano, jednak zabrakło szczęścia przy wykończeniu. W 3. minucie po precyzyjnym podaniu Kacpra Sendlewskiego padła pierwsza bramka spotkania – 0:1. Trzy minuty później Pedrinho popisał się efektowną „sambą” i podwyższył wynik na 0:2.
Constract dominował, lecz w 11. minucie po przechwycie gospodarzy świetną interwencją popisał się bramkarz gości Gozi, ratując swój zespół przed stratą gola. W 14. minucie kapitalny strzał oddał ponownie Kacper Sendlewski – bramkarz AZS-u Kacper Sasiak był bez szans i zrobiło się 0:3. Dwie minuty później Sebastian Grubalski przejął piłkę i z kilku metrów trafił w słupek. W pierwszej połowie kilkukrotnie próbował także Pedro Pereira, jednak Sasiak skutecznie interweniował.
Pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem 0:3, choć goście stworzyli kilkanaście dogodnych sytuacji bramkowych.
Druga połowa rozpoczęła się od pięknej, indywidualnej akcji Kacpra Sendlewskiego, który minął obronę gospodarzy, oddał strzał, a stojący przy bramce Adriano dołożył nogę – 0:4. W 34. minucie po efektownej akcji Pereiry i Pedrinho piłkę do bramki skierował Savio, podwyższając na 0:5. Festiwal strzelecki trwał – po przechwycie piłki przez Heldera i wyjściu z bramki Sasiaka padł gol na 0:6, a chwilę później Pedro Pereira zdobył nareszcie swoją bramkę – 0:7.
Następnie na boisku pojawił się młody Szymon Licznerski, po którego wejściu padła kolejna bramka. Gospodarze mieli w tym okresie stuprocentową okazję na honorowe trafienie, lecz Fabisiak nie zdołał jej wykorzystać. W 36. minucie szybki Adriano zdobył jeszcze jednego gola, ustalając wynik spotkania na 0:9.
Takim rezultatem mecz dobiegł końca, a Constract Lubawa pewnie awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski pod nieobecność trenera Dawida Grubalskiego, który jest na szkoleniu na Majorce, godnie zastąpił go Bartosz Knap. (mz)
foto Paweł Jakubowski
