16 listopada w Lesznie doszło do spotkania drugiej z czwartą drużyną obecnego sezonu, a zarazem medalistów poprzednich rozgrywek. Było to wydarzenie, na które zdecydowanie warto było zwrócić uwagę. Oba zespoły rywalizowały ze sobą w półfinale play-off przed rokiem – wtedy lepszy okazał się Constract, który awansował do wielkiego finału, a leszczynianie zakończyli sezon z brązowym medalem.
GI Malepszy wygrało dotąd wszystkie sześć meczów we własnej hali. Constract Lubawa, osłabiony kontuzjami dwóch bramkarzy i nieobecnością najlepszego strzelca Bruno Cintry, nie był faworytem tego wyjazdowego starcia.
Już w 2. minucie Serhii Małyshko wykorzystał stały fragment gry i zdobył pierwszą bramkę. Gospodarze przeważali, jednak w 9. minucie futsalówkę przejął Kacper Sendlewski i po indywidualnej akcji doprowadził do wyrównania. Chwilę później leszczynianie mieli kilka dogodnych sytuacji, lecz futbolówka trafiała w słupek, a doskonale spisywał się 16-letni bramkarz Constractu – Jan Rutkowski.
W 15. minucie gospodarze przejęli piłkę po błędzie gości, ale Rutkowski znakomicie wyszedł do zawodnika wychodzącego sam na sam i uratował zespół.
Końcówka pierwszej połowy należała jednak do GI Malepszy. W 18. minucie Jakub Kąkol wykończył ładną akcję Lisowskiego i podwyższył na 2:1. Minutę później Pereira oddał mocny strzał, ale bramkarz gości, Antti Koivumaki, świetnie interweniował.
W 20. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego,Serhii Małyshko zdobył swoją drugą bramkę, ustalając wynik do przerwy na 3:1.
W zespole gości po przerwie pojawił się Savio, jednak obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. W 27. minucie po podaniu Pedrinho poprzeczka uratowała gospodarzy przed utratą bramki po strzale Sendlewskiego. W 31. minucie ładną akcję kadrowiczów Constractu zakończył strzałem Sebastian Grubalski, lecz bramkarz gospodarzy znów stanął na wysokości zadania.
Od 34. minuty goście mieli na koncie pięć fauli, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Sendlewski pełnił rolę lotnego bramkarza i był bliski zdobycia bramki, lecz Małyshko wybił piłkę z bramki. W 38. minucie Pedrinho oddał kapitalny strzał, ale Koivumaki ponownie popisał się znakomitą interwencją.
Końcówka spotkania przebiegała pod dyktando Constractu, który dzięki grze z lotnym bramkarzem stworzył kilka groźnych sytuacji. Fiński bramkarz gospodarzy skapitulował jednak tylko raz – w pierwszej połowie.
Gospodarze pokonali Constract Lubawa 3:1, choć w końcówce drugiej połowy goście pokazali się z bardzo dobrej strony i mogli zdobyć jeszcze kilka bramek. W mojej ocenie decydujące okazały się: nieco zaskakujący skład pierwszej piątki oraz utrata szybkiego gola w 2. minucie i bramka na 3:1 w końcówce pierwszej połowy.
W drużynie gospodarzy na szczególne wyróżnienie zasłużyli Serhii Małyshko, Lisowski, Rajmud Siecla oraz bramkarz Antti Koivumaki. W zespole gości bardzo dobre zawody rozegrali młody Jan Rutkowski oraz Kacper Sendlewski. (mz)
foto Paweł Jakubowski